dziwnie czasem cofac sie do przeszlosci.
jeszcze dziwniej, gdy odnajduje sie kogos po kilkunastu latach i stwiedza, iz przez ten czas mozna sie niewiele zmienic. i nadal poruszac.
w kazdym tego slowa znaczeniu.
jednakze wspomnien tykac nie nalezy.
wole pamietac czasy stolowki i obrzydliwe mule na posilek.
teraz moglo by sie tylko popsuc.
zycie :)
inne wspomnienie, inne zycie.
i ja przedzierajacy sie przez polowe zasypanego sniegiem kraju, by na dworcu przywital mnie on.
zaluje? nie. w zadnym wypadku. przynajniej tego.
jedynie tego ze skrzywdzilem.
stworzony do tego chyba.
nie z takimi myslami mialem zakonczyc ten rok.